NOWOŚĆ: kurs dla głównych księgowych na poziomie zaawansowanym
Konsolidacja sprawozdań finansowych - cykl 3-dniowych szkoleń w całej Polsce.
Warsztaty komputerowe z programu "Płatnik" ZUS. 16 godz., 2 dni.
Przedstawienie zakresu czynności i sposobów ich wykonywania przez głównych księgowych. Publikacja przydatna również dla dyrektorów finansowych i biegłych rewidentów.
Zbiór zadań: sprawdź swoją wiedzę dzięki praktycznym ćwiczeniom
Kursy zawodowe:
Szkolenia:
Książki:
Rynek nieruchomości w Polsce rozwija się w szalonym tempie. Zyskują na tym wszyscy - deweloperzy, firmy budowlane i banki udzielające kredytów hipotecznych. Wydaje się, że najmniej na tym zyskują klienci - właściciele mieszkań z rynku wtórnego urządzają przetargi, aby zyskać jak najwyższą cenę, deweloperzy rozwiązują umowy, żeby sprzedać mieszkania powyżej deklarowanej ceny sprzedaży. Tylko banki wciąż wychodzą naprzeciw kredytobiorcom - przygotowując nowe oferty i upraszczając procedury przyznania kredytu. Zapytaliśmy, jakie nowości szykują na przyszły rok.
Jarosław Fuks, Wydział Analiz MultiBanku:
Trend rozwoju nowej oferty w MultiBanku na rok 2007 został już zapoczątkowany w końcówce 2006 roku. Obecnie mamy zamiar skupić się głównie na obszarze rozwoju oferty depozytowej opartej o produkty strukturyzowane czy też ubezpieczeniowe. Związane to jest z postępującym trendem bankassurance, czyli oferty ubezpieczeniowej sprzedawanej w okienkach bankowych. Oferta kredytowa raczej będzie koncentrowała się na sprawach procesowych związanych z szybkim i sprawnym udzielaniem klientom produktów w zależności od ich potrzeb.
Zdecydowanie inwestycje w nieruchomości są domeną klientów zamożnych. Nasza koncentracja na rynku klientów zamożnych i docieranie do nich w dużej mierze poprzez ofertę kredytów hipotecznych (zarówno dla osób fizycznych jak i przedsiębiorców) nadal będzie ważnym źródłem pozyskiwania klientów z naszej grupy docelowej. Cieszy nas również pobudzenie na rynku kredytów inwestycyjnych dla małych i średnich firm. To, obok klientów zamożnych, drugi nasz docelowy segment klientów, również mocno inwestujący w nieruchomości. Jak dowodzą badania mikrofirm, około 15% przedsiębiorców MSP zapowiada inwestycje w nieruchomości i stanowią one największą część ich planów inwestycyjnych.
Wszystkie prognozy zapowiadają dalszy marsz cen nieruchomości w górę. Boom inwestycyjny na tym rynku jeszcze długo będzie podtrzymywany przez dwa czynniki:
- zapotrzebowanie na mieszkania, co generuje duże parcie na ceny wywołane przez popyt,
- wzrost kosztów budowy wywołany cenami materiałów jak i wynagrodzeń.
Ten drugi czynnik został wywołany migracją zarobkową polskich budowlańców i w efekcie parciem na wzrost wynagrodzeń. Czynniki te spowodowały istotne problemy z dotrzymaniem terminów przez firmy budowlane i znaczące problemy ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry szczególnie zdolnej do kierowania projektami budowlanymi.
Małgorzata Dłubak, rzecznik prasowy BPH:
W przyszłym roku Bank BPH będzie nadal rozwijał szczególnie swoją ofertę inwestycyjną, w tym produkty strukturyzowane, w których jesteśmy liderem w Polsce, a także zmiany w ramach Programów Personal Banking oraz Private Banking. Bank rozważa także wprowadzenie konta Euro Sezam dla osób wyjeżdżających do pracy na terenie UE.
Bank BPH na bieżąco dostosowuje ofertę kredytów mieszkaniowych do zmieniających się potrzeb klientów. Dla przykładu - do końca listopada br. oferujemy kredyty mieszkaniowe na nowych atrakcyjnych warunkach - kredyty o wydłużonym do 40 lat okresie kredytowania i maksymalnej kwocie kredytu zwiększonej do 110% wartości nieruchomości. Osoby, które skorzystają z tej promocyjnej oferty będą też zwolnione z opłat za wcześniejszą spłatę po pierwszych 3 latach kredytowania oraz za podwyższenie kwoty kredytu. Również w kolejnych miesiącach będziemy śledzić sytuację na rynku i tak modyfikować ofertę, by jak najlepiej dopasować ją do potrzeb naszych Klientów.
W dalszym ciągu największą popularnością cieszą się niewielkie 2-pokojowe mieszkania kupowane na własne potrzeby, chociaż można zaobserwować coraz większy udział inwestorów zagranicznych nabywających również większe mieszkania jako lokatę kapitału. Ze względu na oczekiwany dalszy wzrost cen mieszkań, można spodziewać się, że popyt na mieszkania nie ulegnie zmniejszeniu, a tym samym likwidacja ulgi odsetkowej nie powinna znacząco wpłynąć na rynek kredytów mieszkaniowych.
Analitycy prognozują dalszy wzrost cen mieszkań, jednak już nie tak duży, jak do tej pory. Wyhamowanie widoczne było już w lipcu i sierpniu br., kiedy ceny mieszkań wzrosły o ok. 5 %. Wzrost cen prawdopodobnie utrzyma się jeszcze przez najbliższe kilka lat, ale będzie już znacznie wolniejszy, niż w ostatnich dwóch latach. Dalszy wzrost cen mieszkań, duży niezaspokojony popyt i dobra oferta kredytowa, powinny spowodować dalszy rozwój rynku kredytów mieszkaniowych.
Anna Szepke-Krzyżaniak, DOM Bank:
Ostatnio rośnie zainteresowanie rynkiem polskich nieruchomości wśród zagranicznych inwestorów. O ile bowiem analitycy prognozują poważny kryzys na rynku zachodnioeuropejskich nieruchomości, o tyle w Polsce rynek ten wciąż ma się dobrze. Dlatego obcokrajowcy, pragnący inwestować w nieruchomości, kierują swoje zainteresowanie na wschód Europy, w tym także na Polskę. Dzieje się tak również dlatego, że sfinansowanie nieruchomości kredytem zaciągniętym w polskim banku jest dla zagranicznych inwestorów po prostu korzystne finansowo. Tacy inwestorzy kupują po kilka, kilkanaście mieszkań w dużych miastach, w których ceny nieruchomości stale rosną. W DomBanku zauważamy rosnący popyt na kredyty mieszkaniowe wśród osób bez polskiego obywatelstwa czy nawet karty stałego pobytu. Zainteresowanie naszą ofertą wśród tej grupy klientów zaowocowało uruchomieniem angielskiej wersji strony internetowej banku, zawierającej zarówno porady dotyczące spraw związanych z samym kredytem, jak i ogólnej wiedzy na temat prawnych aspektów ubiegania się o kredyt w Polsce oraz kosztów pozabankowych, które się z tym procesem wiążą.
Jak wpłynie na rynek likwidacja ulgi odsetkowej? Skutki takiej decyzji prawdopodobnie były zauważalne wraz z końcówką roku. Wiele osób przyśpieszyło swoją decyzję o zakupie mieszkania właśnie z uwagi na zmiany legislacyjne związane z ulgą odsetkową. Z drugiej strony mamy jednak ustawę o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania, zakładającą pomoc w spłacie części odsetek od kredytu. Przewiduje się jednak, że z uwagi na przyjęte w ustawie parametry, ma ona szanse na zwiększenie popytu na mieszkania głównie niedużych miastach i ewentualnie pobudzenie budownictwa indywidualnego. Ciężko w tej chwili jednoznacznie powiedzieć, jak w wyniku obu tych zmian zachowa się rynek w nadchodzącym roku.
Krajowe agencje nieruchomości prognozują, że ceny mieszkań będą w Polsce nadal rosnąć, choć już nie w takim tempie jak dotychczas. Będzie to wzrost w wysokości około 10-15 rocznie, co przy spektakularnych wzrostach zaobserwowanych w roku 2006 oznacza zauważalne zmniejszenie dynamiki ich wzrostu. Jednak nawet, jeśli taka prognoza się ziści, nie powinniśmy oczekiwać dramatycznego spadku zainteresowania rynkiem nieruchomości ani wśród inwestorów, ani wśród osób planujących zakup na własne potrzeby.
Aleksandra Kwiatkowska, rzecznik prasowy GE Money Bank:
W 2007 roku przewidujemy dwa trendy:
- dużą dynamikę na rynku nieruchomości, a co za tym idzie na rynku kredytów hipotecznych w tzw. "grupie pościgowej" czyli miastach takich, jak Wrocław, Kraków, Poznań, Łódź i Gdańsk.
- ożywienie na rynku domów - wobec bardzo już wysokich cen mieszkań (szczególnie w Warszawie) obserwujemy zwiększone zainteresowanie kredytami na kupno lub budowę domu pod miastem - za tę samą cenę można mieć średnio dwukrotnie większą powierzchnię, a wiele osób ceni także ogród i świeże powietrze. Nie przewidujemy wyraźnego wpływu ulgi odsetkowej na rynek nieruchomości. Ceny w przyszłym roku nie powinny rosnąć tak gwałtownie jak w tym, szczególnie w Warszawie. a
Aleksandra Gontarek, doradca finansowy Goldenegg:
Popyt, jaki obserwujemy na rynku nieruchomości, miał już swoją genezę w 2004 roku, kiedy to zostały uwolnione takie źródła finansowania, jak kredyt mieszkaniowy o niskim oprocentowaniu. Przy zdecydowanie szybciej rosnącym popycie niż podaży nieruchomości nietrudno o zdecydowany wzrost cen. W ciągu trzech kwartałów roku 2006 ceny mieszkań w dużych miastach Polski wzrosły średnio o 26%.
Dodatkowym bodźcem utrzymania tego popytu dla finansujących zakup nieruchomości za pomocą kredytu hipotecznego była decyzja Komisji Nadzoru Bankowego wprowadzająca Rekomendację S, która ogranicza dostępność kredytów w walutach obcych, w tym szczególnie lubianych franków szwajcarskich. Zatem w połowie roku banki przeżywały boom kredytowy, a ceny nieruchomości rosły coraz bardziej.
Kolejne bodźce ze strony państwa to informacja o zlikwidowaniu od 2007 roku ulgi odsetkowej, wprowadzeniu obowiązującego wszystkich sprzedających 19% opodatkowaniem zysku od sprzedaży nieruchomości, a także podwyżką podatku VAT z 7% na 22% budownictwa mieszkaniowego od 2008 roku. Ulga odsetkowa może nie jest zbyt wysoka, bo możliwe jest odliczenie odsetek od dochodu np. w roku 2006 od kredytu w wysokości 189 tys., jednak jest to ulga długotrwała. Jeśli kredyt mieszkaniowy zostanie uruchomiony do końca roku 2006, to będzie możliwość odliczania odsetek od dochodu do roku 2027. Na co może wpłynąć likwidacja ulgi? Oczywiście niekorzystnie na budżety gospodarstw domowych, które zaciągnęły kredyt i korzystały z tej ulgi. Również w niewielkim stopniu na kredyty refinansowe, gdyż obecnie zrefinansowanie kredytu zaciągniętego wcześniej wiązało się (tu ważna była interpretacja Urzędu Skarbowego) z utratą ulgi odsetkowej i czasem refinansowanie nie było korzystne. Podwyżki VAT na budownictwo mieszkaniowe można uniknąć, o ile Ministerstwo Finansów poda definicję budownictwa społecznego, która będzie swoją istotą obejmowała budownictwo mieszkaniowe. Brak tej definicji przyczyni się do wzmożonego popytu oraz w konsekwencji wzrostu cen nieruchomości.
Według przewidywań ceny nieruchomości w Polsce będą zbliżały się do tych, jakie obowiązują w Unii. Sprzyja temu niska podaż spowodowana brakiem planów zagospodarowania przestrzennego, a także coraz mniejszą ilością specjalistów, którzy wybierają pracę w budownictwie lecz poza granicami Polski. Duże znaczenie mają również transakcje zakupu nieruchomości dokonywane wyłącznie w celach inwestycyjnych. Wszystko to sprawia, że ceny za mkw. rosną, a klienci nie mogąc kupić takiego mieszkania jakie odpowiada ich potrzebom, akceptują mniejszy metraż mieszkania, intensywność zabudowy czy nieprecyzyjnie sformułowane umowy.
Przy niskiej podaży obserwowany jest wysoki popyt, który nadal będzie się zwiększał z uwagi na poprawę polskiej gospodarki, migracji wewnątrz kraju, czego skutkiem będzie poszukiwanie lokum do zamieszkania w innym miejscu, wyżu demograficznego, który wchodzi w dorosłe życie, a także kredytów mieszkaniowych, o które już nie tak trudno jak kiedyś. Jak zachowają się banki w obliczu rosnącego popytu na mieszkania w 2007 roku? Niewątpliwie banki będą walczyły o klienta jakością obsługi, konkurencyjnością ofert, atrakcyjnymi kredytami refinansowymi. Jednak przy tak dużym zainteresowaniu klientów kredytami to nadal banki są na takiej pozycji, ze nie muszą martwić się o klienta, zatem do super nowatorskich rozwiązań nie sięgną. Takim rozwiązaniem jest np. odwrócona hipoteka, czyli oferta dla ludzi starszych posiadających mieszkania. Wówczas bank wypłaca takiej osobie płatność jednorazową czy cykliczną zależną od wartości mieszkania. Byłby to dobry sposób na utrzymanie poziomu życia w momencie przejścia na emeryturę. Oczywiście wówczas potomkowie takiej osoby nie uzyskaliby prawa do nieruchomości, gdyż po jego śmierci przechodziłaby na bank. Czy jest szansa w Polsce na odwrócona hipotekę? Najprawdopodobniej jest, gdyż niektóre banki deklarują, iż badają popyt na taką usługę, jednak póki boom kredytowy trwa i banki nie muszą martwić się o klientów, raczej nie sięgną po odwróconą hipotekę.
Money Expert / www.prnews.pl
W 2006 roku PKO Bank Polski znacząco poszerzył sieć bankomatów własnych o ponad 200 nowych urządzeń. Klienci mogą obecnie korzystać z 2009 bankomatów PKO BP. W pierwszym kwartale 2007 roku ich liczba sięgnie 2050 sztuk. W całym 2007 roku bank planuje wymianę na nowe około 400 najdłużej działających bankomatów oraz modernizację około 1300 urządzeń. Nowokupowane bankomaty instalowane są przede wszystkim w tych lokalizacjach, w których zaistniała konieczność odciążenia już istniejących urządzeń, wykonujących dużą liczbę operacji oraz w tych dużych miejscowościach, w których bankomaty PKO BP do tej pory nie funkcjonowały.
Zakres funkcjonalności nowoinstalowanych bankomatów jest taki sam jak wszystkich bankomatów banku i obejmuje: wypłatę gotówki, sprawdzenie stanu wolnych środków na rachunku, zakup kart przepłaconych Simplus, aktywację kart kredytowych, a w części urządzeń - także składanie depozytów kopertowych, czyli możliwość dokonywania przelewów i wpłat gotówkowych, zakładania lokat oraz składania zleceń stałych.
PKO Bank Polski jest największym wydawcą kart bankowych w Polsce - wydał ich już blisko 7 milionów sztuk. Wzrasta także używalność kart. W grudniu br. pobity został rekord z grudnia 2005 roku dotyczący liczby autoryzacji kart PKO BP dokonanych w ciągu jednego dnia - 1,7 miliona wobec 1,4 miliona w ubiegłym roku. Średnio dziennie dokonywanych jest ponad 1,1 miliona autoryzacji kart PKO BP.
PKO BP / www.prnews.pl
Przestępcy coraz częściej przeprowadzają ataki phishingowe na osoby o wysokich dochodach - wynika z badań przeprowadzonych w USA przez firmę Gartner.
Straty bezpośrednio wynikające z dokonanych oszustw komputerowych online wzrosną do ponad 2,8 miliardów dolarów w 2006 roku. Zwiększy się również liczba ofiar phishingu z 57 milionów w 2004 roku do 109 milionów w 2006 roku. Na jednego dorosłego Amerykanina przypadnie strata rzędu 1 244 dolarów w 2006 roku, w porównaniu do 257 dolarów w 2005 roku.
W ciągu ostatniego roku osoby o zarobkach przekraczających 100 000 dolarów byli atakowani w większym stopniu niż przeciętni konsumenci. Średnio otrzymali oni 112 fałszywych e-maili na osobę, podczas gdy przeciętny konsument dostał 74 takich e-maili. Wysoko zarabiająca osoba w wyniku ataków phishingowych straciła 4 362 dolary - to prawie cztery razy więcej niż przeciętna ofiara phishingu. Przestępcy atakują wysoko zarabiające osoby nie tylko w celu odniesienia większych korzyści finansowych, ale również dlatego, że są one łatwiejszym celem, gdyż częściej korzystają z Internetu przy dokonywaniu transakcji finansowych. Przestępcy internetowi coraz częściej przeprowadzają ataki phishingowe związane nie bezpośrednio z bankowością online, ale z systemami rozliczeń, takimi jak PayPal stosowany przez eBay. Fałszywa strona internetowa zbudowana dla pozyskania poufnych danych osobowych klientów jeszcze kilka lat temu funkcjonowała ok. tygodnia, obecnie - ok. jednej godziny.
Za Gazetą Bankową, Katarzyna Bogucka, Bankier.pl / www.prnews.pl
Polacy, którzy zaciągnęli kredyty mieszkaniowe w tej walucie, nie będą mile wspominać odchodzącego roku. Szwajcarskie banki podniosły bowiem kilkakrotnie stopy procentowe, co odbiło się na wysokości rat. Ostatnio do łask wracają kredyty złotówkowe.
Spadek popularności kredytów we frankach szwajcarskich notuje PKO BP (spadek z 62 do 41 proc. wśród wszystkich zaciągniętych kredytów), BGŻ i Kredyt Bank.
Taką sytuację analitycy tłumaczą stopniowym podnoszeniem na przestrzeni roku stóp procentowych przez Szwajcarów, a także częstszym niż dotychczas korzystaniem u nas z ofert doradców finansowych. Ci twierdzą, że bezpieczniej jest zaciągać kredyt w walucie, w której dostaje się pensję.
Zjawisko podnoszenia stóp procentowych w Szwajcarii jest swego rodzaju ewenementem. Jak twierdzą bankowcy, pierwszy raz mamy do czynienia z tak niewielką różnicą między stopami procentowymi w bankach Polski i Szwajcarii. Od lat Polakom opłacały się kredyty hipoteczne w obcej walucie z tego względu, że przez długi okres obowiązywały tam stopy w wysokości 0,75 proc. U nas w tym czasie oprocentowanie kredytu złotówkowego wynosiło 6,5 proc. Dziś jednak sytuacja drastycznie się zmieniła. Szwajcarzy bronią się przed rosnąca inflacją i podnoszą oprocentowanie kredytów do 2 proc. Nasza Rada Polityki Pieniężnej obniżyła je do 4 proc.
Podobnie rzecz ma się z kredytami zaciągniętymi w euro. Europejski Bank Centralny, podobnie jak Szwajcarzy, kilkakrotnie podnosił w 2006 r. stopy procentowe, by na koniec roku zatrzymać je na wysokości 3,5 proc.
Na koniec roku część kredytobiorców ogarnął popłoch. Eksperci bankowi radzą tym, którzy już kredyt w dewizach zaciągnęli, by spróbowali negocjować z bankiem wysokość marży. Prognozy co do dalszego rozwoju sytuacji w przyszłym roku nie są natomiast jednoznaczne. Z jednej strony eksperci przewidują, że Szwajcaria będzie starała się naśladować politykę monetarną prowadzoną przez Europejski Bank Centralny, a to oznacza, że już w marcu spodziewać można się kolejnej podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Szybki wzrost gospodarczy w Polsce powoduje jednak, że istnieje ryzyko pojawienia się silniejszej presji inflacyjnej, co mogłoby zmusić RPP do ponownych podwyżek kosztów pieniądza w Polsce.
Na podstawie: Tomasz Prusek, "Gazeta Wyborcza" / www.gazeta.pl
W 2007 roku 285 oddziałów BPH oraz 420 placówek partnerskich tego banku zostanie wcielonych do Pekao. Po fuzji bank z żubrem w logo będzie większy niż węgierski OTP czy austriacki Raiffeisen International.
Fuzja polskich banków jest efektem międzynarodowej transakcji. Włoski UniCredit, główny inwestor w Pekao SA, przejął niemiecki HVB, który z kolei kontrolował BPH. Polski rząd nie chciał się zgodzić na fuzję krajowych banków, jednak po kilkumiesięcznym sporze minister Skarbu Państwa zgodził się częściowe przejęcie BPH przez Pekao. Na mocy porozumienia, 200 placówek BPH zostało wystawionych na sprzedaż, natomiast do Pekao zostanie wcielone 285 oddziałów BPH oraz 420 placówek partnerskich. Bank ten przejmie ponadto wszystkich klientów korporacyjnych obsługiwanych przez centralę BPH i specjalne centra korporacyjne tego banku. Do Pekao trafi też część centrali tego banku, BPH Bank Hipoteczny, Biuro Maklerskie BPH i BPH Leasing.
Pozycja największego banku detalicznego w naszym kraju nadal będzie należała jednak do PKO BP. Bank ten może się pochwalić największą liczbą klientów indywidualnych oraz bardziej rozległą siecią oddziałów.
Na podstawie: Eliza Więcław, Rzeczpospolita / www.rp.pl
Internetowy Magazyn Nowej Gospodarki Internet Standard oraz serwis Sklepy24.pl przeprowadziły w dniach 12-16 grudnia br. badanie stanu polskiego e-commerce.
Spośród kilkuset sklepów, których przedstawiciele udzielili odpowiedzi, żaden nie spodziewa się w najbliższych latach recesji na rynku e-commerce, natomiast ponad 60% oczekuje dynamiczego wzrostu sprzedaży. Dla 57% sklepów tegoroczny wynik finansowy netto będzie lepszy niż w roku ubiegłym, dla 61% wzrośnie wartość sprzedaży.
Aż 2/3 sklepów to mikroprzedsiębiorstwa - prowadzone przez jedną lub dwie osoby. Jedynie w 9% sklepów jest zatrudnionych powyżej pięciu osób. Obroty powyżej 200 tys. zł są udziałem zaledwie 7,4%. Prawie 46% sklepów w ciągu miesiąca sprzedaje towar wart mniej niż 10 tys. zł. Z przebadanych sklepów aż 74,3% istnieje w sieci dłużej niż rok, przy czym dłużej niż 5 lat jedynie 6,9% serwisów.
Właściciele sklepów jako czynnik, który najbardziej utrudnia rozwój rynku e-commerce w Polsce najczęściej wskazują brak zaufania klientów do tej formy handlu. Drugą najczęściej wymienianą przeszkodą są zbyt wysokie koszty wysyłki towaru. Czynnikiem sprzyjającym rozwojowi e-commerce w Polsce jest według 94% badanych proces upowszechniania dostępu do Internetu.
Kompletny raport z badania "E-commerce 2006. Badanie polskich sklepów internetowych" do pobrania w serwisach Internet Standard oraz Sklepy24.pl.
Internet Standard / www.prnews.pl
Resort przesłał posłom Sejmowej Komisji Skarbu listę firm, których akcje obecnie posiada Skarb Państwa, a które mają trafić na sprzedaż. Łączna wartość akcji tych firm, według ministerstwa, sięga 3,2 mld zł, przy czym jest to wartość nominalna, która z możliwą do uzyskania kwotą ze sprzedaży ma niewiele wspólnego.
W przypadku Mittal Steel Poland Skarb Państwa jest w posiadaniu akcji o wartości nominalnej 671 mln zł.
Ministerstwo nie może jednak liczyć na uzyskanie takiej kwoty ze sprzedaży pakietu, ponieważ obowiązuje umowa z inwestorem - hinduskim koncernem Mittal Steel, dająca mu prawo kupna 67 mln państwowych walorów po 1 zł. Opcja odkupu obowiązuje do końca przyszłego roku, ministerstwo chce renegocjować umowę prywatyzacyjną.
Resort zapewnia, że w przyszłym roku na giełdę trafią m.in. Zakłady Azotowe w Tarnowie. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że ani ministerstwo, ani zajmująca się dotychczas prywatyzacją zakładów chemii ciężkiej Nafta Polska nie ogłosiły jeszcze przetargu na wybór doradcy prywatnego. Doradca opracowuje analizy przedprywatyzacyjne, wycenia spółkę, rekomenduje odpowiedni tryb sprzedaży, następnie należy poczekać na decyzję ministerstwa oraz przygotowanie prospektu emisyjnego. Taka procedura trwa minimum rok, nawet przy ekspresowym tempie jej przeprowadzenia.
Podobną sytuację co Zakłady Azotowe w Tarnowie ma więcej spółek znajdujących się na liście ministerstwa, w większości przypadków ministerstwo wskazuje, że transakcja sprzedaży nastąpi 30 lub 31 grudnia przyszłego roku.
Deklaracje ministerstwa krytykuje opozycja, wskazując, że jest to próba reakcji na powszechną krytykę, że rząd nic nie prywatyzuje, a patrząc na stan przygotowań ministerstwa plan przedstawiony przez resort jest nierealny.
Ministerstwo broni się, wskazując, że wykazu nie można traktować jako zobowiązania.
JW. Na podstawie "Rzeczpospolita", - m.cz., "Małe szanse na trzy miliardy złotych z prywatyzacji"
W Wielkiej Brytanii aresztowano mężczyznę podejrzanego o kradzież danych personalnych klientów banków. Specjalista komputerowy wykorzystywał przenośny odtwarzacz muzyczny MP3 do sczytywania danych osobowych osób korzystających z bankomatów. 41-letni mężczyzna z Manchesteru został skazany na 32 miesiące pozbawienia wolności, po tym jak uznano go za winnego dokonania przestępstwa, do którego doszło w Wielkiej Brytanii jeszcze przed wprowadzeniem technologii chip and PIN.
Mężczyzna za pomocą odtwarzacza MP3 nagrywał transmisję danych przesyłanych linią telefoniczną z bankomatu do banku, następnie za pomocą specjalnych programów przetwarzał dźwięki transmisji tak, by móc odczytać dane personalne danego klienta i wykorzystać je do skopiowania karty magnetycznej, za pomocą której oskarżony mógł dokonywać zakupów. W wyniku takich działań mężczyzna dokonał zakupów wartych 200 000 funtów.
Oskarżonego aresztowano przez przypadek w maju poprzedniego roku. Został on zatrzymany przez policję za złamanie przepisów ruchu drogowego. Policja znalazła u niego fałszywą kartę płatniczą, a po przeszukaniu mieszkania - sprzęt wykorzystywany do kradzieży danych oraz 26 fałszywych kart magnetycznych.
Za Gazetą Bankową, Katarzyna Bogucka, Bankier.pl / www.prnews.pl
Prognozy ekonomistów na nadchodzący rok pozwalają z optymizmem spoglądać w przyszłość, gdyż zapowiada się on na równie udany dla gospodarki, co kończący się właśnie 2006. Eksperci spodziewają się, że inflacja będzie stabilna, złoty umiarkowanie silny, stopy procentowe jedynie nieznacznie wyższe, a konsumpcja stanie się motorem wzrostu, gdyż ludzie będą mieli więcej pieniędzy do wydania. Prawdopodobnie w dalszym ciągu rosnąć będą też inwestycje, gdyż firmy zdają sobie powoli sprawę, że jest to warunek konieczny utrzymywania konkurencyjności na coraz bardziej wymagającym rynku.
Nowym problemem, jaki może się pojawić w polskiej gospodarce jest natomiast brak rąk do pracy, co będzie wynikiem emigracji części wykwalifikowanej siły roboczej oraz niedopasowania systemu edukacji do potrzeb rynku. Przedsiębiorcy muszą się spodziewać, że koszty pracy będą rosły w miarę rosnących żądań płacowych pracowników.
Patrząc wstecz na mijający właśnie rok ekonomiści podkreślają, że był on znacznie bardziej udany od większości prognoz. Wzrost PKB był szybszy niż przewidywali najwięksi - z wyjątkiem Kazimierza Marcinkiewicza - optymiści, rosła konsumpcja przy stabilnej inflacji, a wyjątkowym zaskoczeniem było tempo kurczenia się stopy bezrobocia. Niestety zdaniem części obserwatorów ten okres wyjątkowo udanej koniunktury został w dużej mierze przejedzony, co może przełożyć się na dalszy rozwój sytuacji.
Na podstawie: "Puls Biznesu"
Wszyscy ci, którym przy planowaniu własnych inwestycji nie wystarczają sugestie analityków, wyniki analizy technicznej i fundamentalnej czy inne tradycyjne narzędzia finansowe mogą skorzystać z przygotowanych przez chińskich mistrzów wróżb feng shui. Niestety, 2007 rok będzie zdominowany przez konflikt żywiołów wody i ognia, co zapowiada niespokojny okres. Według uznanego praktyka chińskiej geomancji z Hong Kongu, Raymonda Lo, żywioły konfliktu zdominują przyszły rok już począwszy od stycznia. Mistrz Lo przewiduje jednak, że początek roku może przynieść giełdom światowym wzrost wartości indeksów, co niestety będzie jednak zaledwie "iluzją optymizmu". W perspektywie rocznej "ogień siedzący na wodzie" musi oznaczać bowiem problemy, których nie unikną również rynki kapitałowe.
Inny mistrz feng shui, Edwin Ma Lai-wah, radzi inwestorom, aby zainteresowali się spółkami tych branż, które "poskramiają ogień", natomiast unikali firm, których działalność jest wrażliwa na jego skutki. Zgodnie z tą logiką Lai-wah radzi inwestowanie w sektor naftowy, gdyż "zapalna natura ropy" sprawia, że tam właśnie spodziewać się można zysków w 2007 roku.
Niestety Lai-wah przestrzega jednocześnie przed inwestowaniem w metale, zwłaszcza złoto, gdyż "zostaną one zdominowane przez ogień". To samo odnosi się naturalnie do akcji spółek sektora finansowego i bankowego, które są w oczywisty sposób powiązane ze złotem.
Większym optymistą od swych kolegów po fachu jest natomiast Lai Hon-fai, który nadzieje na przyszły rok pokłada w drewnie. Zdaniem Hon-fai "drewno ma tajny wpływ na ogień dodając czynnik powodzenia". Czynnik drewna może zatem sprawić, że spadek najważniejszego indeksu giełdy nowojorskiej, Dow Jones, nie przekroczy w 2007 roku 5%, przy czym najtrudniejsze dla inwestorów będą maj i listopad.
Chińscy eksperci feng shui wskazują również, że daty kończące się cyfrą 7 nie były w ostatnim czasie sprzyjające dla rynków finansowych. W 1987 roku nastąpił krach na Wall Street, a w 1997 roku świat musiał stawić czoła skutkom kryzysu azjatyckiego. Stąd też i w 2007 zalecana jest ostrożność, a najgorzej zapowiada się oczywiście październik, choć "nie będzie aż tak zły jak ten sprzed dziesięciu lat".
S.R.
Chcesz otrzymywać podobne artykuły na swoją skrzynkę e-mail? Zostaw nam swój adres
Oferta promocyjna
Kompendium terminów z zakresu rachunkowości po polsku i angielsku
Doskonała pomoc dla wszystkich studentów i pracowników rachunkowości pragnących rozwijać swoje kompetencje w dwóch językach
Cena detaliczna: 179,00 zł cena promocyjna 161,00 zł

Pełna lista szkoleń otwartych.
Pełna lista szkoleń wyjazdowych.
Pełna lista kursów zawodowych.